Spacer w lesie rudzkim

16-03-2013, Rudy Raciborskie

Od kilku dni mnie nosiło. Tatry nie wypaliły, trzeba było w sobotę rano pojechać do Chorzowa w celach naukowych. Trzeba było odreagować! Pojechaliśmy samochodem kawałek za Gliwice. Samochód zostawiliśmy na leśnym parkingu przy torach kolejowych w Rudach i poszliśmy na krótki spacer. Dla mnie był to rekonesans przed możliwymi na wiosnę wycieczkami rowerowymi w ten rejon. A jest gdzie jeździć. I następnym razem wrócimy tam z rowerami.

Był las, spalony ponad 20 lat temu drzewostan powoli odradzający się po klęsce. Były resztki śniegu w rowach i na ścieżkach. Była gorąca herbata z termosu. Było zimno poprzetykane promieniami słońca pomiędzy bezlistnymi jeszcze gałęziami drzew. I to wszystko złożyło się na to, że na łonie natury, wśród drzew można było odpocząć i pooddychać trochę świeżym powietrzem. Było rewelacyjnie!

O największym pożarze w powojennej Europie przeczytacie tutaj.

Advertisements

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje z wyjazdów, Śląsk i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s