Lasy Rudzkie jeszcze raz

24-03-2013, Łącza

Tak, jak obiecywałem, wróciliśmy do Lasów Rudzkich, nie na rowerach co prawda, ze względu na temperatury – niekoniecznie dodatnie – ale tym razem z obrazkowym pudełkiem. Do tematu Lasów Rudzkich podeszliśmy dzisiaj z trochę innej strony – od miejscowości Łącza koło Rudzińca, trochę wcześniej – ok 9.30 oraz trochę cieplej ubrani niż tydzień temu.

Kiedyś (lat temu 12-13) właśnie stąd zaczynaliśmy z rodzicami wycieczki rowerowe po terenach „spalonego lasu”. Wtedy 10 lat po wielkim pożarze wysokich drzew było niewiele, dosłownie pojedyncze sztuki wystawały znad brzozowo-sosnowego młodnika wysokości niecałych trzech metrów.

IMG_1124

Teraz chciałem zobaczyć jak odrodził się las po klęsce sprzed ponad 20 lat. Nie jest taki, jakim go zapamiętałem z dzieciństwa. Wysokich drzew, co prawda, jest podobna ilość ale brzozy podrosły i sosny też, gdzieniegdzie młody las został już przerzedzony na skutek, poprawnych przecież, działań leśników, w poszyciu pojawiło się więcej roślin, wróciło do lasu życie. Ptaki trochę zaczynały udawać, że wiosna się zbliża, swoim ćwierkaniem oznajmiając swoją obecność. Jakże symboliczne było pojawienie się, na krótką chwilę, na niebie, pary… żurawi (skutecznie udające bociany), którym najwyraźniej znudziła się spiekota północnej Afryki.

IMG_1117

Kolejnym dowodem na to, że życie do lasu wraca (wróciło) jest fakt spotkania przez nas grupy czterech łani spłoszonych przez Sierżanta Żarówę w trakcie sprawdzania, czy w okopach nie czai się nieprzyjaciel. Wyżej wymieniony Sierżant, w ogólności pełnił niezwykle ważną funkcję w naszym skromnym czteroosobowym pododdziale – szpicy przedniej, straży przybocznej, szefa sztabu i specjalisty ds. kartografii.

IMG_1140

Sierżant Żarówa dzielnie dzierżył w dłoniach mapę i ani razu się nie zgubiliśmy, mimo braku skonkretyzowanego planu, co w sumie ułatwiało sprawę. Sprawy za to nie ułatwiał układ dróg i ścieżek, z reguły prostopadłych do siebie, w sporej części zarośniętych i coraz mniej przypominających trakty, którymi człowiek może się poruszać. I dobrze!

IMG_1151

Połączenie map, ścieżek, dróżek i innych traktów z dodatkiem naszej ponadprzeciętnej orientacji w terenie i nieomylnej intuicji doprowadziło nas do pewnego miejsca, gdzie na rozdrożu dwóch dróg  stoi kamień z tajemniczym napisem „Rendezvouse am Fürstenberg”, co w wolnym tłumaczeniu może oznaczać „Spotkanie na Książęcej Górze” („Kniaziowskiej Górze”?). Na odwrocie kamienia znajduje się data – rok 1866, prawdopodobnie tegoż spotkania, ale kto się spotkał i z kim? Nie wiem, spróbuję doszukać się jakiejkolwiek informacji w pozainternetowych źródłach. Jedyną stroną na której znalazłem jakiekolwiek informacje jest TA.

IMG_1141

Powodowani ciekawością i żądzą poznania skierowaliśmy się kawałek dalej jedną z tych ścieżek, co doprowadziło nas do uroczyska Koziegłowy, z kolejnym kamieniem upamiętniającym, tym razem, pożar z 1982r.

IMG_1149

Potem już bez większych przygód, ścieżkami wśród lasu dotarliśmy do drogi Rudziniec-Łącza i nią kawałek już tylko do samochodu.

Wiecej zdjęć z wyjazdu zobaczysz tutaj.

Reklamy

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Relacje z wyjazdów, Śląsk i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Lasy Rudzkie jeszcze raz

  1. Pani Peonia pisze:

    To dwa żurawie, nie bociany!!! 🙂

  2. yaneck pisze:

    Czy możesz podać położenie geograficzne tych kamieni i innych ciekawostek w tych lasach? Mam zamiar wybrać się w te rejony na wycieczkę rowerową i odnaleźć te pamiątki.
    Pozdrawiam;)

    • Jasiek Pizoń pisze:

      Kamienie znajdują się w zachodniej części opisanej trasy nad potokiem płynącym z Łączy do Starej Kuźni. Pod opisem masz mapkę, którą sporządziłem po tamtym wyjeździe.

      • yaneck pisze:

        Ok, byłem znalazłem. Jest tam trzeci kamień z napisem :”Granit Wspólnych Przyjaciół Polowań 1955-2000″, a pod tym napisem lista 30 nazwisk chyba myśliwych. Na odwrocie tego kamienia nazwisko pomysłodawcy sjesty Mirosław Szubiński.
        Pozdrawiam: yaneck – Rybnik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s