Winiarnia

04-04-2013, Gliwice

Robiłem dzisiaj inwentaryzację piwnic w pewnej starej gliwickiej willi. Wszystkie pomieszczenia wyglądały jak standardowe przyziemie lub piwnica zwykłej kamienicy – grube ściany, małe okienka, drewniane drzwi, niezbyt czysta, trochę zatęchła.

IMG_1255em

Jako ostatnie zostało do zmierzenia pomieszczenie do którego prowadziły ciężkie drewniane drzwi z obróbkami z kutego żelaza, zwieńczone spłaszczonym półłukiem. Za drzwiami tymi… ciemnawo… i cztery schodki prowadzące w dół, ledwie oświetlone promieniem nagiej żarówki z korytarza. Przekręciłem włącznik, rozświetlając pomieszczenie. Stara szklana lampa w metalowej oprawie dawała niewiele światła, wystarczająco jednak żeby zobaczyć różnicę w stosunku do poprzednich pomieszczeń. To była stara winiarnia. Trzy ściany tworzyły, wyglądające jak plaster miodu w ulu, murowane z ceramicznych rurek schowki na butelki. Rozmarzyłem się…

…cofam się sto lat, wyobrażam sobie…

…jestem podstarzałym, zamożnym fabrykantem, z siwymi włosami i brodą, tak słynną przecież z podobizn Franciszka Józefa. Jestem właścicielem drukarni i zakładów płótniarskich, dorobiłem się na handlu i zakładach hazardowych. Siedzę wieczorem na tarasie swojej willi, w wygodnym fotelu, spoglądam na ciepły zachód słońca i układam plan przejęcia gorzelni w pobliskim Hindenburgu. Lokaj właśnie przyniósł tiroler kalbsleber, przyrządzoną tradycyjnym sposobem z cebulą i kaparami. Delektuję się jej smakiem. Otwieram przyniesioną przed chwilą przeze mnie butelkę wybornego, czterdziestotrzyletniego cabernet sauvignon z winnicy Chateau Lafite, pozwalam mu pooddychać i lekko się ogrzać po dwudziestu latach spędzonych w chłodzie piwnicy. Nikomu ze służby nie pozwalam wchodzić do tej części posiadłości. To moje królestwo, moja winiarnia.

IMG_1247em

Zawsze sam schodzę, żeby wybrać wino spośród półtora tysiąca zakurzonych butelek z najlepszymi winami, z najlepszych winnic Starego Kontynentu. Nalewam trunek do ciężkiego kielicha z rżniętego szkła, biorę mały łyczek, doceniam wspaniały aromat, bogaty bukiet, rubinowo bordową barwę, załamujące się ostatnie promienie słońca na ściankach naczynia…

…budzę się, wracam do teraźniejszości… i już wiem jak przejąć starą gorzelnię (która niestety już nie istnieje)… dzisiaj winiarnia jest pusta, zrujnowana, jedyne butelki, jakie można znaleźć we wnękach mieściły w sobie jabole dwadzieścia, trzydzieści lat temu.

IMG_1251em

Reklamy

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografia, Śląsk i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Winiarnia

  1. brulionman pisze:

    cudne urojenia i imaginacje 🙂

  2. dablju pisze:

    Czyli z moją głową też jest wszystko w porządku 😉

  3. Pani Peonia pisze:

    Ech, piwnice to cudownie malownicze miejsca. Polecam stronkę : http://cabel.me/2012/12/19/the-basement/

  4. Jasiek Pizoń pisze:

    Ciekawe zdjęcia na tej stornie. Dzięki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s