Mala Fatra

2013 – 08 – 14-16 Mała Fatra – Stefanova – Chata pod Gruniem – Poludniovy Grun – Stoh – Rozsutec – Stefanowa – Chata pod Gruniem – Chata Vratna – Kryvan – Maly Kryvan – Krasnany

Do Stefanovej dojechaliśmy samochodem ok 19 i wyruszyliśmy do Chaty pod Gruniem, żeby tam spędzić noc pod namiotem. Droga mocno pod górę, ale nie zbyt męcząca – przez chłodną wieczorową porę. Z rozłożeniem namiotu nie było żadnego problemu mimo tego, że znajdowaliśmy się na terenie Parku Narodowego (koszt 1€). Zaskoczyło nas to, że nie było tam dostępnej pitnej wody – jedynie w butelkach – co niestety kosztowało, choć udało nam się tych kosztów uniknąć, zabierając sporo wody ze sobą. Noc – jak to w sierpniu – nie rozpieszczała temperaturą i nawet trochę zmarzliśmy.
Rano przywitał nas wschód słońca znad Rozsutca – trzeba było w tym słońcu trochę postać, żeby nabrać energii cieplnej – i pięknie oświetlony główny grzbiet Małej Fatry – od Velkyego po Maly Kryvan.

IMG_4090emPoranny widok spod Chaty na Gruniu

Wyruszyliśmy więc niezwłocznie, po spakowaniu namiotu i zbędnych rzeczy do jednego plecaka i pozostawieniu ich pod opieką obsługi schroniska, na Poludnivy Grun. Podejście jest ciężkie, szczególnie, że od razu zaczyna się mocno nachylony stok, i bez żadnej rozgrzewki trzeba się z nim zmierzyć, o tyle dobrze, że rano było jeszcze chłodno. Na szczycie, na szczęście, trudy podejścia wynagradzają widoki – na wschodzie Stoh i Velky Rozsutec i na zachodzie Chleb i Kryvan a wszędzie w około GÓRY i ani kawałka plaskacizny – bajka!

IMG_4100emWidok z Poludniwego Grunia

Z Poludniovego Grunia spokojnym obniżeniem a potem podejściem (dużo przyjemniejszym bo już po rozchodzeniu) na Stoh, z którego widok jest jeszcze rozleglejszy, pełniejszy i ładniejszy niż z poprzedniego szczytu – od Gorców, Beskidu Wyspowego, Tatr i Niżnych Tatr na wschodzie po Javorniki i Biele Karpaty na zachodzie – od Beskidu Śląskiego, Małego i Śląsko-Morawskiego na północy po Velką Fatrę, Strazovske i Inoveckie Vrchy na południu i Góry Choczańskie, Kysuce, Orawę, Beskid Żywiecki w „międzyczasie”.
Ze Stoha w dół – na Sedlo Medziholie – gdzie kolejne (tym razem nie miłe) zaskoczenie – susza w pełni i pobliskie źródło wyschło. Z Sedla jest piękny widok na majestatycznie wyglądający Rozsutec.

IMG_4114emWidok na Rozsutec z Sedla Medziholie

Ze skurczonymi zapasami wody na górę ostro po pieronie na Velky Rozsutec. Najpierw halą, potem lasem, żeby w połowie drogi wejść na skały. Wejście urozmaicone sporą ilością ułatwień w postaci łańcuchów, po odrobinę wyślizganych (na szczęście suchych) wapiennych skałach. Rozczarowuje natomiast widok ze szczytu – gdzie by nie patrzeć brakuje jakże charakterystycznego dla Małej Fatry widoku samego Rozsutca.

IMG_4118emStoh i Sedlo Medziholie spod szczytu Rozsutca

IMG_4121emSkała pod szczytem Rozsutca

Zejście na Sedlo Medzirozsutce już spoto mniej strome, bez łańcuchów i innych atrakcji. Z przełęczy widok na sporo niższy do Velkego Maly Rozsutec, który mimo to wygląda dość imponująco. Pod przełęczą źródło – tym razem nie wyschłe – co wzbogaciło nas o parę litrów wody na zejście.

IMG_4144emMaly Rozsutec

Schodziliśmy w dół przez malowniczy skalisty wąwóz Hornych Dier z kilkoma łańcuchami i drabinkami do Stefanovej, żeby powtórzyć podejście do Chaty pod Gruniem z poprzedniego dnia. Na górze już ciemnawo, więc rozłożyliśmy namiot, zjedliśmy kolację i udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

Drugiego dnia wybraliśmy się na najwyższy szczyt Małej Fatry – Velky Kryvan. Niestety poprzedniego dnia naciągnąłem sobie odrobinę ścięgno z boku stopy, więc zdecydowaliśmy się na skorzystanie z kolejki gondolowej pod Kryvan. Cena 8,50€ nieco nas zaskoczyła, ale czytałem ostatnio relacje znajomych z Tatr słowackich i cieszę się, że ta przyjemność nie kosztowała 15euro. O ile poprzedniego dnia było zaskakująco niewielu ludzi na szlaku (poza samym Rozsutcem) o tyle tego dnia na Kryvaniu były tłumy.

IMG_4159emPanorama spod Kryvania

IMG_4175emPod szczytem Kryvania

Dalej na Piekielniku czy Malym Kryvaniu było już trochę luźniej a schodząc z przełęczy Prislop do Krasnanów spotkaliśmy już tylko cztery osoby.

IMG_4189emMaly Kryvan

Z Kryvania widoki piękne i rozległe porównywalne z tymi ze Stoha. W ogóle cały główny grzbiet jest wspaniały widokowo – przez cały czas towarzyszą wszystkie okoliczne grupy górskie, te na wschodzie kryją się potem za Velkym Kryvaniem ale odsłoniła się za to cała Luczańska część Małej Fatry, czego wcześniej nie uświadczyliśmy.

więcej zdjęć z wyjazdu

Reklamy

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografia, Przyroda, Relacje z wyjazdów, Słowacja i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Mala Fatra

  1. rabirius pisze:

    Very beautiful landscape.

  2. nobody pisze:

    Świetna wyprawa i ciekawe ujęcia.:)

  3. Pani Peonia pisze:

    Fajny reportaż. Muszę się tam wybrać… 😉

  4. mamjakty pisze:

    Wygląda zachęcająco:)

  5. Pingback: Rok! | pizon.jan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s