Girova

2014-03-22 Girova

Zainspirowany relacją Kolegi (naszlakuu), postanowiłem pójść w Jego ślady. Girova. Dość osamotniony szczyt na zachodnim krańcu Beskidu Śląsko Morawskiego. Góra o wysokości, co prawda, tylko 840m a jednak dość pokaźnie wyrastająca ponad otaczające ją doliny Olzy i potoku Cerny. Na jej północnych stokach dość wysoko podchodzą osiedla wsi Bukovec, podczas gdy południowe są praktycznie całkowicie zalesione (poza nielicznymi wyjątkami, z których o jednym za chwilę opowiem) Byłem tam już kilka razy, ale przecież warto niektóre miejsca odwiedzać co jakiś czas.

IMG_6965emCel naszej wędrówki

Rozpoczęliśmy wycieczkę z ostatniego przystanku autobusowego w Jaworzynce. Szlak przez chwilę idzie wzdłuż asfaltowej drogi, częściowo wśród zabudowań osiedli Wawrzacze i Klimasy a częściowo wśród pól uprawnych, by po kilkunastu minutach dojść do granicy.

IMG_6960emPora zasiewów na zboczu Wawrzaczów Gronia.

IMG_6954emRemontowany budko-domek na granicy polsko czeskiej.

Stąd w jedną stronę można pójść do Hrcavy wedle drogi asfaltowej a w drugą, dorgą bitą, przez przysiółek Na Dilku (z którego roztaczają się widoki na Baranią Górę i Kiczory po polskiej stronie, Pasmo Ropicy po stronie czeskiej i całkiem spory kawałek gór słowackich – głównie Javorniki, Kysucke Beskidy i Małą Fatrę) i Komorovsky Grun na Girovą.

IMG_6967emSzopa w przysiółku Na Dilku. Velky Javorowy w tle.

Po minięciu ostatnich śladów cywilizacji w postaci domów należy odbić od szlaku i dalej grzbietem wspiąć się na szczyt Girovej. Sam wierzchołek nie oferuje specjalnych widoków i wejście tam zaspokaja bardziej ambicję niż pragnienie estetycznych doznań. Jedyne co stamtąd widać to nieco słowackich gór, z pewną wisienką na torcie, jaką tworzy małofatrzański Rozsutec i góry sąsiednie. Wszystko jednak mocno zasłonięte świerkami, z roku na rok, coraz wyższymi. Mgła też jakowaś zasnuła świat, więc, w ogólności rzeczy, szału nie było.

IMG_6978emOt i rzeczona wisienka

Z wierzchołka ścieżka, szeroka a stroma i śliska, w dół prowadzi z mniejszą lub większą prędkością zjazdu do schroniska, które i piwem i kofolą i jadłem wszelakim, strudzonego wędrowca, za symboliczną opłatą, ugości. Takoż i my, gardła swe przepłukawszy trunkami, w dalszą drogę ku osuwisku wyruszyliśmy. O osuwisku rzeczonym innym razem (już niedługo) opowieścią Was uraczę. Od schroniska szlak zielony prowadzi w dół do drogi łaczącej Hrcavę z Mostami u Jablunkova. Szlak ten prowadzi przez jeden z nielicznych przysiółków na południowych stokach Girovej, znanym tylko z jednego – otóż stamtąd, wedle legendy, pochodzi Jozin. Bo to właśnie są Bariny. Nie te co prawda, z których oryginał na prawdę pochodził, bo one znajdują się gdzieś w pobliżu miasta Vizovice na Morawach, ale te bliższe nam i posiadające własnego Jozina, na którego żaden oprysk z letadla. Miejsce bardziej znane w Polsce niż w Czechach – ku przypomnieniu, jakby ktoś zapomniał o kogo chodzi.

IMG_7016emBariny i widok na stronę polską

Jak już się zeszliśmy do drogi, tak wzdłuż niej doszliśmy do Hrcavy, a z niej różnymi dróżkami, przez Trójstyk, z powrotem do samochodu. Przez całą drogę towarzyszyło nam sporo wiosennych kwiatków (żywce, zawilce, śledzienice, podbiały, wawrzynki, przebiśniegi, pierwiosnki i miodunki), których kilka zdjęć też się niedługo u mnie pojawi.

Reklamy

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Beskidy, Czechy, Fotografia, Relacje z wyjazdów, Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Girova

  1. Ania pisze:

    Bardzo fajna fotogaleria i cały blog 🙂 będę tu wracać częściej.

  2. adamszemraj pisze:

    Miło się czyta! 🙂

  3. świetna wędrówka – czekam na zdjęcia wiosennej flory 🙂

  4. Pingback: Osuwisko pod Girova – i co do niego mają słonie, myszy i piłka nożna | pizon.jan

  5. Pingback: Wiosna! | pizon.jan

  6. Pingback: Podsumowanie wyjazdów roku 2014 | pizon.jan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s