Sądecki we mgle

2015-02-26-27 Jaworki – Obidza – Radziejowa – Dzwonkówka – Bereśnik – Szczawnica

Z Jaworek wyszliśmy wczesnym czwartkowym popołudniem. Warunki były zdecydowanie mgliste. Widoczność ok 30-40m. Przeszliśmy obok Bazaltowej Skały i dalej czerwonym szlakiem (który gdzieś się zagubił a akcji, więc poszliśmy tak jak grzbiet prowadził).

IMG_9749emGdzieś w połowie drogi z Jaworek na Obidzę

Zjedliśmy bardzo dobry obiad w bacówce pod Obidzą, wypiliśmy napoje rozgrzewające i poszliśmy spać z nadzieją na poprawę pogody następnego dnia. Piątek przywitał nas porzuceniem nadziei na piękne widoki.

IMG_9760emPrzełęcz między Małym a Wielkim Rogaczem

Wraz z pokonywaną wysokością roztaczały się (a właściwie wyłaniały z mgły) coraz bardziej zimowe krajobrazy. Pięknie oszronione drzewa, uformowane wiatrem śniegowe oblepiajstwa tychże i coraz głębszy śnieg.

IMG_9765emOblepiajstwa pod szczytem Wielkiego Rogacza

Na przełęczy Zawór przyszło nam ubrać rakiety i w nich zdobywać najwyższy szczyt Radziejowej. Tuż przed szczytem niebo zaczęło się przecierać, pojawiły się delikatne promienie słońca i fragmenty niebiańskiego błękitu. Ze szczytu, choć przez chwilę mieliśmy nadzieję, że będzie odrobinkę ponad chmurami, nie było widać nic. Mimo to weszliśmy na wieżę i zobaczyliśmy… delikatną tarczę słoneczną w otoczce z mgły. Nasze kroki skierowaliśmy w kierunku schroniska na Prehybie.

IMG_9794emPromień Słońca

IMG_9798emTuż przed schroniskiem

Podczas półgodzinnego pobytu w schronisku, przez okna ujrzeliśmy kawałek Pienin, w tym cel naszego następnego dnia czyli Durbaszkę. Niebo trochę się przetarło, ale niedługo potem zapadł zmrok.

IMG_9801emSchronisko na Prehybie

Po 11 godzinach wędrówki dotarliśmy, w końcu, do bacówki pod Bereśnikiem. Rzutem na taśmę zamówiliśmy obiad (2 minuty później bar był już zamknięty) i zaczęliśmy czekać na znajomych, którzy mieli nam towarzyszyć w dalszej wędrówce. Dotrzeć mieli ok. 21 więc przyszli z planowanym opóźnieniem 4,5 godziny później.

Advertisements

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Beskidy, Fotografia, Relacje z wyjazdów i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Sądecki we mgle

  1. Sebastian pisze:

    Bardzo klimatyczna wycieczka! Też bym tak chciał!

  2. dorotanna pisze:

    Piękna wycieczka! Dzięki za przypomnienie jak wygląda prawdziwa zima, bo na nizinach to już o niej powoli zapominamy 🙂

  3. Pingback: Słoneczne Pieniny | pizon.jan

  4. Pingback: Podsumowanie wyjazdów roku 2015 | pizon.jan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s