Wyspy beskidzkie

2015-05-01-03 Mszana Dolna – Lubogoszcz – Śnieżnica – Ćwilin – Mogielica – Jasień – Ogorzała – Mszana Dolna

Kolejny kursowy wyjazd za nami. Bogaty w przygody, niesamowite zbiegi okoliczności i odrobinę szczęścia. Przy okazji wyjazd był bardzo edukacyjny, nie tylko ze względu na panoramki, ale też umiejętność odnalezienia się w trudnych sytuacjach oraz w niełatwym terenie – kiedy poziomice mówią coś innego niż kompas, to należy ufać poziomicom (one rzadziej się psują niż wytwór ludzkich rąk) Przeszliśmy ponad 50 km, zrobiliśmy 2660 m przewyższenia.

Do Mszany dojechaliśmy wieczorem w czwartek. Okazało się, że pani w szkole w Mszanie dała nam numer do PTSMu w Lubomierzu zamiast w Mszanie, co poskutkowało zarezerwowaniem tam noclegów. Dobrze, że nie w Sanoku. Nic to, trzeba było przejechać te 15 km dalej, żeby rano wrócić do Mszany.

IMG_0266emPierwsza panorama znad Mszany w stronę Lubonia i Strzebla

Z Mszany wyszliśmy w stronę Lubogoszczy, chcąc obejrzeć Żabie Oko, co okazało się na tyle trudne, że graniczyło z niemożliwością i… nie udało się. Za to szczyt Lubogoszczy padł w sprawnym tempie. Zaobserwowaliśmy też jak wysokość wpływa na rozwój roślinek – na pogórzu i w dolnych partiach gór zawilce i żywce gruczołowate już przekwitły, podczas gdy na grzbiecie jeszcze cieszyły nasze oczy w stanie pełnego kwitnienia.

IMG_0276emZawilce gajowe na szczycie Lubogoszczy

Schodząc ze szczytu mieliśmy ochotę obejrzeć jeziorko osuwiskowe Morskie Oko, co również było na tyle trudne, że graniczyło z niemożliwością i… udało się, mimo, że jest źle zaznaczone na mapie. Jeszcze tylko mozolne podejście trasą narciarską pod Śnieżnicę i płajówką do ośrodka rekolekcyjnego, gdzie mieliśmy spać. Tam, mimo gorących zapewnień obsługi, że kuchnia jest i możemy z niej skorzystać i ugotować tradycyjną pulpę, okazało się, że kuchnia faktycznie jest, ale wyposażona wyłącznie w czajnik elektryczny. Przehandlowaliśmy więc surowce w postaci makaronu i puszek z pomidorami na zupę, bigos i fasolkę.

Kolejny dzień powitał nas deszczem, mgłą i zimnem. Z Ćwilina panoramkę zrobiliśmy tylko w wyobraźni i ruszyliśmy na podbój Mogielicy, zaopatrując się w sklepie w Jurkowie. Przez całe podejście na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego towarzyszyły nam chmury. Za to na szczycie wszystko się rozwiało i ukazała się nam piękna panorama na Beskid Wyspowy, Gorce i Beskid Sądecki. Spotkaliśmy tam też ognisko rozpalone przez grupę młodych ludzi cieszących się tym, że jeden z nich żeni się w najbliższej przyszłości. Było się gdzie ogrzać.

IMG_0289emWidok z Mogielicy na Gorce

IMG_0290emWidok z Mogielicy na Polanę Stumorgową, Krzystonów i Gorce

IMG_0304emWidok z Mogielicy na Cichoń, Modyń, Beskid Sądecki i Lubań

IMG_0306emWidok z Mogielicy na Wyspy – Lubogoszcz, Ćwilin, Lubomir, Śnieżnicę, Ciecień i Łopień. Zza Łopienia wystaje Kostrza

Z Mogielicy nasze kroki skierowaliśmy w stronę Jasienia, przechodząc po drodze Krzystonów i Kutrzycę. W rejonie Kutrzycy zastał nas zachód słońca, a po drugiej stronie pojawił się księżyc w pełni. Bacówka pod Jasieniem, w której mieliśmy spać powitała nas dużą ilością niekoniecznie trzeźwych ludzi i brakiem miejsca dla naszych 15 osób. Uzyskaliśmy informacje, że kawałek dalej znajduje się kolejna bacówka, gdzie na pewno jest pusto tylko, że niełatwo jest tam trafić i… trafiliśmy. Na miejsce dotarliśmy 56 minut po północy.

Rano z bacówki wygoniło nas słońce, w końcu mogliśmy nabrać trochę energii cieplnej po chłodnej nocy.

IMG_0317emGrupa przed Bacówką

Kolejny przystanek panoramkowy wypadł na Polanie Folwarcznej, skąd widok rozciągał się aż po szczyty Beskidu Żywieckiego.

IMG_0321emWidok z Polany Folwarcznej na Dziurczak, Luboń Wielki i Strzebel. W tle ośnieżony wierzchołek Babiej Góry i Pasmo Polic.

Dogłębnie zwiedzając okolicę Ostrej i Ogorzałej i wiatrowały w ich okolicy. Pożegnalną panoramę rozkminiliśmy z zachodnich zboczy Ogorzałej. Do samochodów doszliśmy ok. 19.

IMG_0324emMiędzy Kiczorą a Ostrą

więcej zdjęć tutaj

mapka

Reklamy

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Beskidy, Fotografia, KURS, Relacje z wyjazdów i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wyspy beskidzkie

  1. btomek pisze:

    Inspirujące.. wycieczka, trasa i panoramy. Trzeba będzie odwiedzić Mogielicę. Pozdrawiam

  2. Pingback: Podsumowanie wyjazdów roku 2015 | pizon.jan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s