Bieszczadzkie lasy

2015-07-11-19 Sanok, Komańcza – Duszatyn – Chryszczata – Rabe – Wołosań – Cisna – Jasło – Fereczata – Smerek – Wtelina – Połonina Wetlińska – Połonina Caryńska – Ustrzyki Górne, Wołosate – Halicz – Tarnica – Ustrzyki Górne, Widełki – Magura Stuposiańska – Otryt – Lutowiska, Uherce Mineralne – Myczkowce – Lesko

Czwartą w moim życiu przygodę Bieszczadzką rozpoczęliśmy od zwiedzania Sanoka, wraz z muzeum mieszczącym między innymi zbiór ikon i malarstwa Zdzisława Beksińskiego. Potem przejechaliśmy do Komańczy, skąd wyruszyć mieliśmy na szlak.

IMG_1033emKlasztor ss. Nazaretanek w Komańczy

Z Komańczy wyszliśmy ścieżką dydaktyczną w stronę klasztoru ss. Nazaretanek i dalej na szczyt z „tarasem widokowym”. Polana obok tarasu była bardziej widokowa od niego samego.

IMG_1036emWidok na Komańczę i pasmo graniczne

Następnie droga wiodła przez Duszatyn w kierunku Chryszczatej – owianego aurą tajemniczości zalesionego szczytu. Przeszliśmy obok, powstałych w wyniku osuwiska, Jeziorek Duszatyńskich. Z Chryszczatej podążyliśmy do bazy namiotowej  Rabe. Następny dzień przywitał nas niewielkim deszczem i niskimi chmurami. Trzeba było przejść drugą połowę Wysokiego Działu i dostać się do Cisnej.

IMG_1054emNiskie chmury na grzbiecie Wysokiego Działu

IMG_1061emKomplet na Wołosani

Grzbiet pokazał nam czym jest ulewa bieszczadzka (nie ostatni raz na tym wyjeździe) a Cisna powitała bacówką pod Honem i ciepłym wnętrzem Siekierezady z jej przyzwoitym winem i przyzwoitszym jedzeniem. Następnym celem było Jasło (z kupą jagód), Okrąglik a w dalszej perspektywie Wetlina.

IMG_1072emWidok spod Jasła

Okrąglik przypomniał (w razie gdyby wino siekierezadzkie wymazało wspomnienia) czym jest ulewa. Na szczęście na krótko. Po czterdziestu minutach zlewy wyszło słońce, tak jakby głupio mu było, że wcześniej Pan Bucek pokropił. Odsłonił się widok.

IMG_1084emPodnoszące się mgły pod Fereczatą

IMG_1090emOstatnie promienie słońca ponad wsią Semrek. W tle Połoniny

A w Wetlińskim PTSMie zjedliśmy pulpę jagodową (niektórzy bezjagodową), uzupełniliśmy płyny, pograliśmy w pingponga i zasnęliśmy snem  beztroskim i… krótkim.

Więcej zdjęć tutaj

mapka

Reklamy

Informacje o Jasiek Pizoń

włóczykij, powsinoga, obieżyświat, entuzjasta dobrego wina i domowego chleba, zafascynowany górami, nietkniętą przez człowieka przyrodą i fotografią przewodnik beskidzki, członek Studenckiego Koła Przewodników Górskich “Harnasie” z Gliwic od 2010r. nie całkiem normalny.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Beskidy, Fotografia, KURS, Relacje z wyjazdów i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Bieszczadzkie lasy

  1. Pingback: Podsumowanie wyjazdów roku 2015 | pizon.jan

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s